Życiorys ks. infułata
Henryka Szczepana Guzowskiego (1921-2006)

Autor parafia 24.04.2013 r.

Henryk Szczepan Guzowski urodził się 26 grudnia 1921 roku w Szczebrzeszynie, „na Zamojszczyźnie” w województwie lubelskim. Był najmłodszym z siedmiorga dzieci, jakie mieli Franciszek Guzowski i Maria z domu Bryłowska. Dwoje rodzeństwa zmarło w młodym wieku. Ojciec był restauratorem. W Szczebrzeszynie uchodził za osobę bardzo pobożną i zrównoważoną. Podobnie i matka - o jej postawie wiary świadczy fakt, że codziennie uczestniczyła w Mszy św.

Świadectwo urodzenia

Oryginalne świadectwo urodzenia ks. infułata H. SZ. Guzowskiego

Sakrament chrztu św. Henryk Guzowski otrzymał 20 stycznia 1921 roku z rąk ks. Stanisława Jasińskiego, w kościele parafialnym pw. św. Mikołaja w Szczebrzeszynie. Rodzicami chrzestnymi byli Józef Pliszczyński i Eleonora Bryłowska.

Od najmłodszych lat, Henryk wychowywany był w duchu religijnym. Tak wspominał swoje dzieciństwo w wywiadzie udzielonym z okazji 50-lecia święceń kapłańskich: „od dzieciństwa nie opuściłem z własnej winy Mszy św. niedzielnej. Od czasu I Komunii św. byłem ministrantem”. W wieku 11 lat przyjął z rąk ks. bpa Mariana Leona Fulmana sakrament bierzmowania. Jako swojego patrona obrał wówczas Apostoła, św. Judę Tadeusza.

Po skończeniu szkoły powszechnej, uczęszczał w niedalekiej od Szczebrzeszyna Radecznicy, do czteroletniego Prywatnego Gimnazjum prowadzonego przez Ojców Bernardynów, które ukończył w roku 1939 zdaniem tzw. „małej matury”. Wybuch wojny przerwał jego edukację szkolną aż na sześć lat. Okupanci zamknęli Gimnazjum i Liceum, a jego absolwenci musieli szukać pracy, a często nawet musieli się ukrywać. Cały okres okupacji, Henryk, spędził w rodzinnym Szczebrzeszynie. Najpierw pracował w miejscowej drukarni, a po jej zamknięciu w marcu 1942 roku, zatrudniony został, jako magazynier magazynów zbożowych i żywnościowych w Spółdzielni Rolniczo - Handlowej.

Świadectwo urodzenia

Świadectwo szkolne ks. infułata H. SZ. Guzowskiego

Teren Zamojszczyzny, gdzie leży Szczebrzeszyn, w okresie okupacji, był jednym z najbardziej aktywnych regionów w walce z okupantem. W działalność konspiracyjną i partyzancką, było tam zaangażowanych w różny sposób wielu mieszkańców. W akcjach bojowych prowadzonych przez Związek Walki Zbrojnej, od roku 1942 przemianowany na Armię Krajową, uczestniczyli zwłaszcza ludzie młodzi. Również Henryk bardzo żywo włączył się w konspiracyjną działalność. Należał do Związku Walki Zbrojnej, a później do Armii Krajowej. Nie brał jednak nigdy udziału w akcjach bojowych, lecz pozostawał najpierw w służbie kwatermistrzowskiej, a następnie działał w podziemnej służbie informacyjnej, prowadząc tajną drukarnię publikującą m.in. różne pisma organizacji wojskowych. We wspomnianym wyżej wywiadzie, tak wspomina czas wojny i okupacji: „Najmocniej, z tych czasów utkwiły mi w pamięci i przeżyciach, wspomnienia częstych aresztowań i wywózek ludzi do więzień i obozów koncentracyjnych, skąd większość nie powróciła. Niemcy przeprowadzali również łapanki i wywożenie ludzi, szczególnie młodych, na przymusowe roboty do Niemiec. Zdarzały się także masowe rozstrzeliwania ludzi w miejscu zamieszkania. Byłem też świadkiem eksterminacji ludności żydowskiej w Szczebrzeszynie. Ale na tym tle jeszcze żywiej utrwaliły się w mojej pamięci bohaterskie walki i zwycięstwa Armii Krajowej, pomimo ponoszonych przez nią dużych strat. (...) Taka patriotyczna postawa i partyzancka działalność w walce z wrogiem, kształtowały w sposób wyjątkowy osobowość i charakter młodzieży”. W tym czasie wypracował się jego duch patriotyczny i umiłowanie sprawiedliwości i pokoju, które pozostały kluczowym elementem jego życia, aż do momentu śmierci. W biblioteczce Księdza Infułata, do samego końca, miejsce szczególne zajmowały ksiązki z zakresu historii Polski, a zwłaszcza z okresu II wojny światowej. Do końca swojego życia interesował się polityką i historią, a w rozmowach z nim, wspomnienia z okresu wojennego pozostawały bardzo żywe.

Po zakończeniu II wojny światowej, Henryk, nadal pracując drukarni, zapisał się do Liceum Ogólnokształcącego w Szczebrzeszynie, gdzie w ciągu roku mógł zaliczyć całe przygotowanie do matury. Niestety, w styczniu 1946 roku, został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, jako aktywny członek Armii Krajowej. Na podstawie dokumentów znalezionych w leśnym bunkrze, dokonano aresztowań wielu członków organizacji, w tym też i Henryka. Niespodziewanie, w czerwcu 1946 roku, został wypuszczony na wolność wraz z towarzyszami niedoli. Później dowiedział się, że powodem niespodziewanego uwolnienia, było zobowiązanie dowódcy Armii Krajowej rejonu lubelskiego, że ujawnią się działacze AK pod warunkiem, że wszyscy, którzy siedzą w więzieniach zostaną uwolnieni. Potem wielu żołnierzy AK, którzy się ujawnili zostało aresztowanych, a dowódca po trzech miesiącach został rozstrzelany.

Świadectwo urodzenia

Dokument obrazujący powojenne dramaty

Po powrocie do domu, zgłosił się do Liceum, gdzie jego koledzy i koleżanki byli już po maturze. Dyrektorka Liceum Janina Jóźwiakowska, otworzyła szufladę i wręczyła Henrykowi Guzowskiemu świadectwo maturalne, oświadczając, że wszyscy nauczyciele uznali, że należy mu się świadectwo mimo, iż przez pół roku, nie uczęszczał na zajęcia. To wydarzenie, Ksiądz Infułat opowiedział ks. bpowi Pawłowi Sosze, w czasie wspólnej podróży do Poznania, na tydzień przed swoją śmiercią.

Po otrzymaniu świadectwa maturalnego, Henryk ponownie był poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa. Musiał więc ukrywać się w okolicznych lasach. Pewnego razu, kiedy UB-owcy przyszli po niego do domu rodzinnego i nie zastawszy go w domu, aresztowali jako zakładnika jego matkę. Następnego dnia kobieta została jednak zwolniona z aresztu. Henryk zdawał sobie sprawę, że aby uniknąć aresztowania, musi opuścić rodzinny Szczebrzeszyn. Postanowił więc wyjechać do Szczecina, gdzie podjął studia w Akademii Handlowej. Równocześnie rozpoczął pracę w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim.

Po trzecim roku studiów usłyszał głos powołania i pismem z dnia 10 lipca 1949 roku, zgłosił się do Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie Wlkp. O początkach swojego powołania, tak mówił w roku 2004: „Od początku studiów wyższych na Akademii handlowej, utrzymywałem żywy kontakt z Duszpasterstwem Akademickim, a szczególnie udzielałem się w bardzo czynnej tam grupie liturgicznej. Te spotkania, a także częste rozmowy z duszpasterzem akademickim, przyczyniły się do odnowienia we mnie myśli o wstąpieniu do stanu duchownego, które nurtowały mnie już we wczesnej młodości”. Również świadectwo moralności o kandydacie do seminarium, wystawione przez ks. Żarnowieckiego w Szczecinie, wskazywało na dojrzałość powołania. Pisał on tak o swoim podopiecznym z Duszpasterstwa Akademickiego: „O jego charakterze, zdolnościach, pracy nad życiem wewnętrznym, mógłbym pisać tylko w superlatywach. Jest to człowiek tak dobry, pogodny, a zarazem poważny, że jestem moralnie przekonany o jego powołaniu...”. Także ks. prefekt Franciszek Kapalski, napisał w opinii, że jego uczeń Henryk Guzowski „odznaczał się wielką pobożnością, dając siebie za wzór męskiej i rozumnej religijności”.

Po roku pobytu w seminarium, ks. rektor Gerard Domagała wystawił pozytywną opinię alumnowi Henrykowi Guzowskiemu do tonsury i niższych święceń. Stwierdził w opinii, że kleryk ten „postępowaniem swoim wykazał, że jego powołanie do kapłaństwa jest szczere. W nauce stoi bardzo dobrze, jest zasadniczo dobrym alumnem i rokuje dobre nadzieje”. W okresie wakacji, od 14 do 26 lipca 1951 roku, w ramach praktyk, katechizował dzieci w parafii Polanów, we wioskach Głogowiec i Krąg. Święcenia ostiariatu i lektoratu, otrzymał w kościele katedralnym w Gorzowie Wlkp., 28 kwietnia 1952 roku, z rąk ks. bpa Walentego Dymka. Niecały miesiąc później, 26 maja 1952 roku, otrzymał z rąk ks. bpa Lucjana Bernackiego, święcenia egzorcysty i akolity. W czasie wakacji, od 13 lipca do 24 sierpnia 1952 roku, przygotowywał dzieci do I spowiedzi i Komunii Świętej, dzieci w parafii Krzeszyce. Proboszcz w opinii napisał o kleryku Henryku: „Pociągał dużo dzieci do Boga. Dzieci masowo uczęszczały na Msze św. i do sakramentów. Budował wszystkich swoją pobożnością i gorliwością o zbawienie dusz. Młodzież lgnęła do niego”. Dnia 31 maja 1953 roku, otrzymał święcenia subdiakonatu, a 29 czerwca - święcenia diakonatu.

Świadectwo urodzenia

Znakomite świadectwo ukończenia studiów teologicznych

Wystawione z datą 15 czerwca 1954 roku, świadectwo ukończenia studiów filozoficznych i teologicznych, zawiera jedną ocenę eminenter (wspaniale) z liturgiki i valde bene (bardzo dobry) dla wszystkich przedmiotów. Wyniki egzaminów świadczą, że kleryk Henryk Guzowski, bardzo poważnie traktował studia i formację. Na uwagę zasługują opinie księży proboszczów i katechetów z parafii w których w czasie wakacji lub przy innych okazjach przebywał. Znajdują się tam formuły takie, jak: „jest wzorowym alumnem, ma jak najlepszą opinię u wszystkich, pod każdym względem jego zachowanie jest wzorowe i budujące, zawsze cichy i skromny, jest bardzo uczynny i posłuszny przełożonym”. Sam Ksiądz Infułat również bardzo ciepło po latach wspominał czasy seminaryjne: „Pobyt w seminarium wspominam i oceniam, jako najważniejszy okres wychowawczy, który kształtował moją wiarę, życie duchowe i przyszłe kapłaństwo. Dlatego z wdzięcznością wspominam naszych kapłanów - wychowawców. Żywo zachowuję w pamięci moich kolegów współalumnów”.

Święcenia kapłańskie ks. Henryk Guzowski otrzymał w uroczystość św. Piotra i Pawła 29 czerwca 1954 roku, w katedrze gorzowskiej, z rąk ks. bpa Henryka Bednorza, ordynariusza katowickiego, usuniętego wówczas przez władze komunistyczne ze swej diecezji.

Świadectwo urodzenia

Ks. H. SZ. Guzowski podczas swej Mszy prymicyjnej

Po świeceniach kapłańskich, został skierowany do pracy jako wikariusz w parafii św. Ottona w Kamieniu Pomorskim. Nie pozostał tam długo. Po roku został przeniesiony, również w charakterze wikariusza, do parafii pw. Świętej Trójcy w Chojnie Szczecińskiej. Tamtejszy proboszcz, ks. Andrzej Czechowicz, w opinii o młodym kapłanie napisał, że „powołanie stanowi dla niego istotną treść życia. Jest kapłanem o nieprzeciętnej inteligencji, pobożnym i gorliwym. Posiada doskonałą pamięć, jest oczytany. Zajmują go poważniejsze problemy z dziedziny filozofii i literatury. Dość słabego zdrowia, ma skłonności raczej do trybu życia mniej ruchliwego. Najchętniej spędza czas wolny nad książką. Kazania przygotowuje i wygłasza bardzo dobrze, chociaż spokojnie i bez patosu. Jest pilny w spełnianiu obowiązków i bardzo punktualny. W konfesjonale pilnie i chętnie przesiaduje, jest dobrym i lubianym spowiednikiem. Msze św. odprawia pobożnie, śpiewa poprawnie”. Rok później, ten sam ksiądz proboszcz, dodaje do swojej opinii kolejne elementy, które obrazują wielkie zaangażowanie ks. Henryka: „Nauczyciel religii w siódmej klasie szkoły podstawowej i Liceum Pedagogicznego w Chojnie. Do lekcji się przygotowuje, pisze konspekty, nie opuszcza godzin bez żadnego powodu; ma dobrą opinię u grona pedagogicznego, rodziców i młodzieży. Współpracownikiem jest uprzejmym, w wykonywaniu zarządzeń - sumienny. Bardzo powściągliwy w krytykowaniu drugich”.

Świadectwo urodzenia

Młody ks. Henryk pełen zapału do pełnienia posługi

Z końcem roku 1957, ks. Henryk Guzowski zwolniony został z funkcji wikariusza w Chojnie. Od 1 stycznia 1958 został mianowany administratorem nowo utworzonej parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej Byszynie, koło Białogardu, którą miał od podstaw organizować. Dekretem z dnia 10 czerwca 1959 roku, zwolniony został z obowiązków administratora tamtejszej parafii i mianowany administratorem parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Łagowie Lubuskim.

1 lipca 1959 roku, ks. Guzowski przybył do swojej nowej parafii. Pasterzował tam przez 15 lat. W pamięci swoich parafian zapisał się, jako dobry organizator oraz gorliwy i dobry kapłan. Jedna z mieszkanek Łagowa Lubuskiego, tak wspomina czas duszpasterzowania ks. Henryka: „Od 1959 roku, kiedy rozpoczął swoją posługę duszpasterską w Łagowie Lubuskim, dobrze pamiętam jego zaangażowanie w życie Kościoła łagowskiego. Z wielką troską pochylał się nad chorymi w parafii. Śpieszył z Komunią św. pierwszopiątkową każdego miesiąca, organizował również Msze św. w domach chorych. Pamiętał o chorych i ubogich, przy okazji każdych Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, przysyłając osobiste życzenia. Wspaniałym posunięciem ks. Henryka, było sprowadzenie do Łagowa sióstr urszulanek szarych, które swoją modlitwą i niezwykłą pracowitością sprawiły, że Kościół łagowski stał się jeszcze bardziej wyrazisty, żywy i aktywny. Łatwość nawiązywania kontaktu z dziećmi i młodzieżą sprawiły, że zawsze otoczony był wianuszkiem ludzi młodych. Bardzo wyraziste były powroty z lekcji religii na plebanię. Kościółek, gdzie odbywały się lekcje religii, oddalony jest od plebanii o ok. 2 km. Ksiądz Henryk, po lekcji nigdy nie wracał sam, zawsze w otoczeniu dzieci, które chciały nieść teczkę księdza - o to zawsze były kłótnie. Ksiądz, chcąc temu zapobiec, wyznaczał odcinki drogi, na których kolejni chłopcy zmieniali się niczym w sztafecie, przekazując sobie teczkę księdza i tak aż do plebanii, oczywiście z obowiązkowym przystankiem na krótką modlitwę w kościele parafialnym, który był po drodze”.

Dekretem z 28 listopada 1960 roku, ks. prob. Henryk Guzowski, mianowany został wicedziekanem dekanatu świebodzińskiego, z obowiązkiem objęcia urzędu 1 grudnia.

Świadectwo urodzenia

Świadectwo niezłomnej postawy ks. infułata wobec władz PRL-u

W bardzo krótkim czasie, po objęciu probostwa w Łagowie, zaczęły wpływać skargi na ks. H. Guzowskiego ze strony Wydziału ds. Wyznań . Zarzucano mu nietolerancję wobec małżonków bez ślubu kościelnego i organizowanie nocnych nabożeństw dla dzieci i młodzieży. Władze, mimo wyjaśnień wykazujących nieprawdziwość zarzutów, pozostawały mu niechętne. Dlatego nie zgodzono się w roku 1962, na mianowanie go proboszczem w Myśliborzu. 29 listopada 1965 roku, ks. Henryk Guzowski został włączony do Kolegium Konsultorów na okres dziesięciu lat. W roku 1967 Sługa Boży ks. bp Wilhelm Pluta, uhonorował proboszcza łagowskiego tytułem kanonika z prawem do dystynkcji kanonickiej.

Pod koniec lat sześćdziesiątych, podjął się kapitalnego remontu kościoła parafialnego. Trzeba było zdjąć dach i strop, gdyż groził zawaleniem. Rozpoczął także remont kościoła filialnego w Jemiołowie. W tym samym czasie nie zaniedbywał swoich obowiązków duszpasterskich. Z wielkim zaangażowaniem organizował rekolekcje adwentowe i wielkopostne. Perfekcyjnie przygotowywał Służbę Liturgiczną Ołtarza oraz dbał o rozwój istniejących już grup modlitewnych. Cieszył się ogromnym zaufaniem u wiernych, zwłaszcza w kwestiach dysponowania dobrami materialnymi. Wszelkie składki na potrzeby diecezji odsyłał z wielką dokładnością „co do grosza”. Również z parafianami i pracownikami, podczas remontów rozliczał się solidnie i uczciwie. W roku 1972 ze względu na nadmiar zajęć, poprosił o zwolnienie z funkcji wicedziekana świebodzińskiego. Biskup Pluta przychylił się do prośby, a w roku 1973 mianował ks. Guzowskiego kanonikiem kapituły katedralnej.

Od roku 1970 zaczęły pojawiać się u ks. Henryka coraz częstsze kłopoty ze zdrowiem. Cierpiał na bóle kręgosłupa. Aby je złagodzić wielokrotnie wyjeżdżał do Węgier, celem korzystania z kąpieli leczniczych. Diagnoza lekarska z roku 1973 brzmiała dość groźnie. Wykazała bowiem naruszenie dysków międzykręgowych w kręgosłupie. Zaplanowana operacja nie musiała się jednak odbyć po miesięcznym pobycie w uzdrowisku Hevis na Węgrzech.

8 kwietnia 1974 roku, został mianowany pomocniczym referentem Wydziału Duszpasterskiego Kurii Biskupiej. Dekretem z 19 czerwca 1974 roku, został przeniesiony z Łagowa Lubuskiego do parafii św. Wawrzyńca w Babimoście. Nowe probostwo, objął 30 czerwca 1974 roku. Od 9 września, pełnił również funkcję dziekana dekanatu Babimost. W parafii tej nie pracował jednak długo. 7 października 1976 roku, mianowany został, na miejsce ks. Edwarda Napierały, administratorem parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. Tutaj, ks. Henryk Guzowski, miał spędzić kolejne lata swojego życia.

Świadectwo urodzenia

W towarzystwie ks. biskupa Wilhelma Pluty

19 października 1976 roku, ks. kan. Henryk Guzowski objął kanonicznie parafię św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. Obejmowała ona wówczas swoim zasięgiem całe miasto oraz okoliczne wioski. Był to teren dość trudny pod względem duszpasterskim - brakowało wspólnych tradycji, obyczajów, ludność nie czuła się scalona. Nie da się dokładnie udokumentować całej pracy duszpasterskiej ks. Henryka Guzowskiego na ziemi międzyrzeckiej. Od samego początku rozpoczął starania o ożywienie ducha religijnego wśród mieszkańców parafii. W sposób szczególny angażował się w opiekę nad chorymi, młodzieżą i Służbą Liturgiczną Ołtarza. Wielokrotnie dawał dowody swojego rozumienia posługi kapłańskiej, jako bycia z ludźmi i dla ludzi, zwłaszcza w chwilach szczególnie trudnych. W niełatwych chwilach społecznego niepokoju, był zawsze z tymi, którzy go potrzebowali. „Jego opanowanie i mądrość służyły ludzkiej sprawie, ujawniając gorące serce patrioty” - tak wspominają swojego proboszcza parafianie. W kościele św. Jana, schronienie znalazły Klub Inteligencji Katolickiej i Duszpasterstwo Świata Pracy. To tutaj odbywały się Msze św. za Ojczyznę, którym ks. Guzowski chętnie patronował. Tak o tym mówił: „Istnieje potrzeba zwracania się ze swoimi sprawami do Pana Boga. Sprawy Ojczyzny, patriotycznego obowiązku wobec niej były wówczas tak ważne, więc i Msza św. za Ojczyznę była jak najbardziej na miejscu”. W swojej służbie kapłańskiej, stawał często wobec trudnych sytuacji społecznych, np. wobec protestu głodowego przeciwko składaniu odpadów radioaktywnych w bunkrach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Starał się zawsze stać ponad podziałami, został więc wówczas rzecznikiem grupy głodujących obywateli, w ich imieniu negocjując z władzami. „Misję pośrednika sprawował wtedy z przekonaniem, że jest dla wszystkich, dlatego zyskał wówczas szacunek obu stron” - jak wspominają uczestnicy protestów.

Wielkim staraniem ks. Guzowskiego, była troska, aby wierni mogli bez większego trudu dotrzeć do kościoła i aby mieli zapewnioną opiekę duszpasterską. Dlatego dążył - od samego początku - do podziału tak wielkiej terytorialnie parafii. To z jego inicjatywy w roku 1978, po wizytacji kanonicznej, powołano do istnienia w Międzyrzeczu parafię św. Wojciecha i przyłączono do niej kaplicę św. Stanisława Kostki (dziś: kościół grecko - katolicki pw. św. Cyryla i Metodego) oraz kościoły filialne w wiosce Święty Wojciech i w Gorzycy. Dzięki jego staraniom, rozpoczęto budowę kościoła w Bobowicku, który następnie stał się siedzibą samodzielnej parafii, do której przyłączono kościoły w Obrzycach i Żółwinie. W roku 1999 została utworzona parafia pw. Pierwszych Męczenników Polski przy ul. Krasińskiego. Było to wielkim sukcesem Księdza Infułata, który przez wszystkie lata pobytu w Międzyrzeczu dążył do rozkwitu kultu patronów diecezji.

Jako kapelan szpitala międzyrzeckiego (od 5 września 1985 roku), dążył do utworzenia kaplicy dla pacjentów - tak, aby chorzy mogli uczestniczyć w niedzielnej Mszy św. i mieli miejsce do modlitwy i skupienia.

W okresie proboszczowania ks. Guzowskiego w parafii św. Jana Chrzciciela, widoczna była także troska o tę najstarszą w mieście świątynię. Warto tu podkreślić wymianę dachu na kościele, renowację stacji drogi krzyżowej, malowanie wnętrza kościoła, a także rekonstrukcję kaplicy milenijnej. Rozbudowano także dom parafialny, dobudowując do niego część katechetyczną, w której znalazły się także nowe mieszkania dla księży wikariuszy.

We wspomnieniach swoich parafian, także w Międzyrzeczu, ks. Guzowski pozostał, jako człowiek wielkiej modlitwy i skupienia. Hanna Augustyniak tak scharakteryzowała swojego duszpasterza w 1999 roku: „Osobowość Księdza Infułata promieniuje franciszkańską prostotą i skromnością, dobrem i mądrością. Niezwykle opanowany i łagodny, ma postawę rozważnego Ojca, czujnego i wymagającego, ale pełnego miłości i przyzwolenia. (...) Ksiądz Infułat jest człowiekiem wielkiej modlitwy. Jakże często służy w konfesjonale, a po zakończeniu Mszy Świętej długo pozostaje na modlitwie przed ołtarzem”. Dążył również aby dom w którym mieszkał (dom parafialny) był zawsze otwarty dla każdego. Wielkim szacunkiem i życzliwością obdarzał wszystkich przychodzących, a także tych którzy razem z nim mieszkali i pracowali. Ks. Piotr Mazurek, wikariusz w latach 1979-82, tak wspomina swoją pracę w Międzyrzeczu: „Jego postać znacząco odbiła się na moim życiu. Mówię tu o ks. infułacie Henryku Guzowskim. Zawsze jawił mi się jako człowiek bardzo mądry (...) Fascynował i zadziwiał mnie głębią i zakresem znajomości ludzi i tych i tych . Gdy wspominam lata pracy w niełatwym czasie stanu wojennego i w okresie późniejszym, to widzę, jak bardzo wiele pracy wykonał - począwszy od spotkań różnych grup po pielgrzymki, spływy kajakowe, a przy tym było w Nim zawsze tyle miłości i szacunku dla księży, którzy odwiedzali nasz dom oraz dla młodzieży, której wszędzie było pełno”.

Świadectwo urodzenia

Dokument potwierdzający powołanie do Kolegium Konsultorów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej

Gorliwość w modlitwie, umiłowanie konfesjonału, troska o duszpasterstwo oraz umiłowanie mądrości, miało także swój wyraz w odznaczeniach, jakie otrzymał ks. Henryk Guzowski. Powierzano mu także wielokrotnie różne funkcje ogólno diecezjalne. 8 lutego 1980 roku, mianowany został członkiem Diecezjalnej Komisji Liturgicznej. 16 sierpnia 1982 roku został wicedziekanem dekanatu pszczewskiego, a od 22 lutego 1985 roku - dziekanem tego dekanatu. W roku 1987 otrzymał dwie nominacje - na członka Kolegium Konsultorów oraz członka Rady Kapłańskiej. W uznaniu zasług ks. bp Józef Michalik skierował do Watykanu prośbę o odznaczenie ks. kan. Henryka Guzowskiego godnością Prałata Jego Świętobliwości. W uzasadnieniu napisał: „Ks. Guzowski jest w diecezji znany i ceniony jako kapłan wielkiej ofiarności, uznawany . Wielu bowiem młodym księżom od lat towarzyszy w momentach kryzysów i kłopotów. Cieszy się niekwestionowanym autorytetem wśród swoich parafian. Jest także doskonałym administratorem”. Dekret nominacyjny z Watykanu został przesłany z datą 22 czerwca 1989 roku. W roku następnym został mianowany diecezjalnym ojcem duchownym. Pismem z 22 stycznia 1993 roku powołany został do Rady Kapłańskiej oraz Kolegium Konsultorów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Bullą z 9 sierpnia 1995 roku, ogłoszony został protonotariuszem apostolskim (infułatem). Pismem z 13 listopada 1995 roku, powołany na nową kadencję do Rady Kapłańskiej. Od 5 maja 1997 pełnił funkcję referenta ds. zakonnych w diecezji.

Świadectwo urodzenia

Podczas nawiedzenia parafi przez obraz Matki Boskiej Częstochowskiej

Pismem z dnia 24 kwietnia 1997 roku, ks. inf. Henryk Guzowski poprosił o przeniesienie na emeryturę z powodu słabego stanu zdrowia. W uzasadnieniu napisał: „w grudniu ubiegłego roku ukończyłem 75 lat i pragnąłbym obecnie przejść na emeryturę. Wprawdzie - Bogu dzięki - nie czuję się jeszcze fizycznie podupadły na siłach i zdrowiu, ale czuję już pewne trudności i słabości mojego wieku, m.in. stwierdzają lekarze u mnie pewne objawy postępującej miażdżycy. Ponadto uważam, że dobrze będzie dla parafii jeżeli otrzyma młodego i energicznego proboszcza, który z nowymi siłami i zapałem podejmie obowiązki duszpasterskie. Ja natomiast nie chciałbym zupełnie wycofać się z pracy duszpasterskiej. Pragnąłbym służyć pomocą w miarę potrzeby i możliwości w miejscu, gdzie spędzałbym czas na emeryturze”. W ustnej rozmowie, ks. bp Adam Dyczkowski, poprosił o pozostanie Księdza Infułata w parafii w charakterze proboszcza. Mianował go jednocześnie członkiem Komitetu ds. przygotowania diecezji do Jubileuszu 1000-lecia śmierci Pierwszych Męczenników Polski, a zwolnił z obowiązków diecezjalnego referenta ds. zakonnych.

Świadectwo urodzenia

Dekret biskupa A. Dyczkowskiego zwalniający ks. Henryka ze stanowiska i obowiązków proboszcza naszej parafii

2 sierpnia 1999 roku, ks. bp Adam Dyczkowski przychylił się do prośby sprzed dwóch lat i zwolnił ks. Guzowskiego z obowiązków proboszcza parafii św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. 5 sierpnia zwolniony został także z funkcji dziekana dekanatu pszczewskiego. Dla Księdza Infułata rozpoczął się czas emerytury, którą dzięki życzliwości nowego proboszcza ks. Marka Walczaka, mógł spędzić jako rezydent w parafii, którą ostatnio kierował. W kolejnych latach - na własną prośbę - został zwolniony z funkcji diecezjalnego oraz dekanalnego ojca duchownego, a także z członkostwa w Diecezjalnej Komisji ds. Stałej Formacji Kapłanów. Od momentu przejścia na emeryturę pełnił funkcję Dziekana Kapituły Katedralnej. Do czerwca 2006 roku, pozostawał spowiednikiem w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie - Paradyżu. Przez cały okres trwania emerytury, Ksiądz Infułat pozostawał aktywny duszpastersko: sprawował Msze św., głosił kazania, wiele czasu spędzał w konfesjonale, służył zawsze pomocą i umacniał wielu „dobrym słowem”. Odwiedzało go zwłaszcza wielu kapłanów, którym służył kierownictwem duchowym i sakramentem pokuty. Często przychodzili także parafianie, wiedząc, że Ksiądz Infułat z chęcią ich wysłucha i doradzi.

Świadectwo urodzenia

W doborowym towarzystwie

Od lipca 2006 roku, ks. Henryk Guzowski planował poddać się operacji kolan, których ból był coraz bardziej odczuwalny. Argumentował, że operacja kolan jest niezbędna, aby mógł dalej stać przy ołtarzu i sprawować Mszę św. Wcześniej jednak musiał poddać się w Poznaniu badaniom, które wykazały konieczność operacji prostaty. 5 września, w towarzystwie ks. bpa Pawła Sochy, wyjechał z Międzyrzecza i udał się do Poznania. Operacja udała się, jednak osłabiła znacząco organizm Księdza Infułata. Zmarł wieczorem 7 września 2006 w szpitalu w Poznaniu. 12 września o godz. 16:00 przywieziono do kościoła św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu ciało zmarłego kapłana. Wieczorem tego dnia odbyła się Msza św. pod przewodnictwem ks bpa Edwarda Dajaczka, na którą przybyli liczni kapłani, siostry zakonne, mieszkańcy Międzyrzecza i okolic. Następnego dnia pod przewodnictwem biskupa Adama Dyczkowskiego, bpa Pawła Sochy, bpa Edwarda Dajaczka i bpa Tadeusza Werno, odbyły się uroczystości pogrzebowe. Ciało Księdza Infułata złożone zostało przy świątyni, w której pracował przez blisko 30 lat.

 
 

Historia parafii

Kościół parafialny w Międzyrzeczu został erygowany pod patronatem króla w I połowie XIII w. wraz z nadaniem praw miejskich. Pierwsze wzmianki dotyczące parafii i kościoła pochodzą z 1232 r., kiedy to wymieniony był pleban „Iohanne plebano de Mezerets”. W 1259 r. zostaje zapisany układ zawarty z wójtem i mieszkańcami o kościół miejski. Kolejne informacje źródłowe pochodzą z 1417 r. i dotyczą altarystów przy kościele. W 1474 r. na Międzyrzecz napada oddział króla Macieja Korwina. Napastnicy splądrowali i spalili całe miasto, w wyniku pożaru spłonął również kościół. Zachowany do dziś kościół św. Jana został wzniesiony w latach 1474-1479.

Czytaj całość...

Księża proboszczowie i wikarzy w historii parafii od XIII wieku

Ks. infułat H. Sz. Guzowski (1921-2006)

Kapłan szczęśliwy a takim był ksiądz infułat Henryk to człowiek, który przeżywa swoje istnienie na sposób kapłański. I w żaden inny sposób. Od półrocznego pobytu w areszcie śledczym w 1946 roku. Jako członek Armii Krajowej przez trzyletnie studia w Akademii handlowej w Szczecinie. Przez 5 lat studiów filozoficznych i teologicznych w Gorzowie Wlkp. [...] Poprzez 52 lata kapłaństwa ksiądz Henryk modlił się, myślał i pracował na wzór Chrystusa.

[Fragment kazania ks. bpa P. Sochy podczas Mszy pogrzebowej]

Malowidła ścienne z XVI wieku

W czerwcu 2009 r., podczas prac remontowych w górnych partiach ścian i na sklepieniu prezbiterium kościoła parafialnego pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu, dokonano niezwykłego odkrycia. Spod kilku warstw pobiał i farby nieoczekiwanie wydobyto na światło dzienne renesansowe malowidła ścienne o tematyce ornamentalno-figuralnej, o których istnieniu nie zachował się do naszych czasów żaden przekaz.

Więcej...

Zobacz zdjęcia...

http://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdf
Brak pluginu Flash

Kliknij by pobrać informację!

Przewiń