Kazanie ks. bpa P. Sochy
podczas mszy pogrzebowej

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Drodzy bracia w biskupstwie i prezbiteriacie drodzy przedstawiciele rodziny umiłowani wierni.

Ponad dwa lata temu świętowaliśmy 50-lecie święceń kapłańskich księdza infułata Henryka Guzowskiego w tym Kościele. W którym posługiwał przez 30-dzieści lat. W tym 23 lata jako proboszcz, 7 lat jako emeryt, ale czynny cały czas udzielając się zwłaszcza w konfesjonale. Dzisiaj modlimy się o chwałę w domu Ojca. Dziękujemy też Bogu za dar takiego sługi bożego, którego nazywamy w Diecezji filarem Kościoła diecezjalnego. Dziękujemy Bogu za wszystko co czynił dla Chwały Boga i dobra duchowego i materialnego wszystkim którym służył. Jako wikariusz, jako proboszcz w kolejnych parafiach i jako zaangażowany w różnych instytucjach i gremiach diecezjalnych. Czytane słowo Boże przypomina nam o nadziei, która nie zawodzi. Ci, którzy wierzą, którzy w Panu złożyli całą nadzieję stają się błogosławieni gdyż Pan jest w nich i z nimi. I w Panu umierają. Także Chrystus w kazaniu na górze mówi o błogosławionych a to znaczy szczęśliwych. Dzisiaj mówi się dużo i na temat szczęścia, że polega ono na życiu łatwym i przyjemnym. Natomiast dojrzały kapłan jakim był śp. ksiądz Henryk - wie że może być tylko na tyle szczęśliwy na ile zapomina o sobie i staje się ofiarnym darem dla innych. Wie też, że szukanie wygodnego życia jest najkrótszą drogą do wypalenia i do zniechęcenia.

Kapłan szczęśliwy a takim był ksiądz infułat Henryk to człowiek, który przeżywa swoje istnienie na sposób kapłański. I w żaden inny sposób. Od półrocznego pobytu w areszcie śledczym w 1946-ym roku. Jako członek Armii Krajowej przez trzyletnie studia w Akademii handlowej w Szczecinie. Przez 5 lat studiów filozoficznych i teologicznych w Gorzowie Wlkp. z ocenami celujący i wszystkie bez wyjątku bardzo dobre. Z wszystkich przedmiotów. Poprzez 52 lata kapłaństwa ksiądz Henryk modlił się, myślał i pracował na wzór Chrystusa. Odczytany w akademickiej grupie liturgicznej powołanie do kapłaństwa i łaska święceń, które otrzymał dwudziestego dziewiątego czerwca 1954 roku z rąk biskupa Herberta Bednorza. Było najpierw jego sposobem istnienia a dopiero potem określonym sposobem postępowania. Dlatego nigdy nie był zmęczony. Nigdy nie przeżywał stanów flustracji. Dlatego mógł w testamencie napisać 5 lat przed śmiercia: Najpierw dziękuję Ojcu Niebieskiemu za dar udzielonego mi życia, w którym zawsze się cieszyłem oraz za łaskę świętej wiary, którą otrzymałem na Chrzcie świętym i, w której się wychowałem a także za to, że mnie ustrzegł od trudności i wątpliwości we wierze. Dziękuję z radością Jezusowi Chrystusowi Jedynemu i Najświętszemu kapłanowi za powołanie mnie do udziału w Jego świętym kapłaństwie. Tak był też postrzegany przez kapłanów i wiernych świeckich. Proboszcz z Chojny Szczecińskiej ksiądz Czechowicz napisał o młodym wtedy wikariuszu w 56-tym roku księdzu Guzowskim jest kapłanem dla którego powołanie stanowi istotną treść życia. W życiu kapłańskim bowiem nie wystarczy zdobywanie pogłębionej wiedzy czy opanowanie wielu umiejętności jakie są potrzebne w duszpasterstwie. Jeśli wyświęcony na prezbitera nie stał się kapłanem w swoim sposobie istnienia to jego posługa duszpasterska staje się dla niego źródłem stresu i okaże się mało owocna. Ksiądz infułat był kapłanem radosnym i wytrwałym w swej posłudze, gdyż był jednocześnie dobrym i mądrym. Tego rodzaju kapłan odnosi najpierw sukcesy w wychowywaniu samego siebie. Czyli najpierw czyni to czego naucza zgodnie z powiedzeniem Chystusa. Tak niech świeci światło wasze przed ludźmi aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca Naszego który jest w niebie. Kilka myśli o jego funkcjach. Po trzech latach pracy jako wikariusz współpracownik w Kamieniu Pomorskim i Chojnie Szczecińskiej. Krótko był administratorem w parafii Byśin a potem 15 lat proboszczem w Łagowie Lubuskim. Dwa lata proboszczem w parafii Babimost i 23 lata proboszczem w parafii św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. 7 lat jako emeryt. Pełnił funkcję dziekana dekanatu Babimost potem dekanatu Pszczew. A na płaszczyźnie diecezjalnej posługę członka komisji liturgicznej. Rady Kapłańskiej, Kolegium konsultorów. Był diecezjalnym Ojcem Duchownym Kapłanów przez ponad 15 lat. Referentem do spraw zakonnych wieloletnim spowiednikiem alumnów naszego seminarium duchownego i wiele innych posług pełnił w Diecezji. Wszystkie te prace wieńczy godność Kanonika nadana mu przez Papieża. Godność prałata i wreszcie protonotariusza Apostolskiego nadana mu przez Papieża Jana Pawła II - czyli Infułata. Był człowiekiem wielkiej pracy nad sobą i wielkiej pracy duszpasterskiej. Kapłan bowiem jest najpierw człowiekiem głębokiej modlitwy i zgłębiania Bożej Prawdy przez studium. Bowiem kapłan modlitwy działa nie swoją mocą i mądrością ale Mocą i Mądrością Boga. Z osobistego przeżywania obecności Chrystusa w sercu kapłana rodzi się potem entuzjazm, gorliwość, zapał duszpasterski i naukowy. Z modlitwy i studium rodzi się wierność dla wiary i prawe sumienie. Które staje się podstawą do prawego, gorliwego i owocnego kierowania sumieniami innych. O księdzu Henryku Guzowskim napisał biskup Józef Michalik w opinii do Stolicy Apostolskiej gdy prosił o nominację na Protonotariusza Apostolskiego. W diecezji znany i ceniony jako kapłan wielkiej ofiarności. Uznawany Sumieniem Diecezji. Dalej uzasadnia to powiedzenie sumienie diecezji. Wielu bowiem młodym księżom od lat towarzyszy w momentach kryzysów i kłopotów. Cieszy się niekwestionowanym autorytetem wśród swoich parafian. Jest także doskonałym administratorem. Wybudował lub wyremontował kilka Kościołów Łagów Lubuski, Jemiołów, Babimost, Bobowicko, Międzyrzecz. Wybudował Dom katechetyczny w Międzyrzeczu.

Autentyzm kapłaństwa wyraża się także. Drodzy moi w trosce o życie Boże i poczuciu odpowiedzialności za zbawienie wieczne powierzonych mu wiernych. Stąd święci kapłani jak św. Jan Vianej czy Ojciec Pio byli wrażliwi na czystość sumienia i życie łaski w sercu Chrześcijanina. Są to ludzie świadomi, że od ich posługi sakramentem Miłości Miłosiernej i Przebaczającej zależy Zbawienie i życie Wieczne powierzonych im wiernych. Ksiądz infułat bardzo kochał konfesjonał posługiwał w konfesjonale do ostatnich dni swojego życia. Proboszcz z Chojny Szczecińskiej napisał o młodym wikariuszu Guzowskim krótkie ale wymowne zdanie. W konfesjonale pilnie i chętnie przesiaduje jest dobrym i lubianym spowiednikiem. Miłość do chorych duchowo i potrzebujących Chrystusowego uzdrowienia nie tylko nie ustawała, ale ciągle rozwijała się w postawie i działaniu duszpasterskim księdza Henryka. Wielu młodych księży nie tylko korzystało jako alumni z jego kierownictwa, ale potem przyjeżdżało tu do Międzyrzecza by prosić go o spowiedź i kierownictwo duchowe. W testamencie ksiądz infułat zapisał charakterystyczne zdanie. Osobno dziękuję Panu Bogu za to, że zachował serce moje od zbytniego przywiązania do dóbr ziemskich. Ksiądz infułat głęboko wniknął w pierwsze błogosławieństwo czyli źródło szczęścia. Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie. Postawę bezinteresowności, uczciwości i ducha ewangelicznego ubóstwa widać było w urządzeniu mieszkania dysponowania ofiarami składanymi przez wiernych. W uczciwości wobec zobowiązań diecezjalnych i ogólnokościelnych. W ramach zastępstwa wakacyjnego przesyłałem z Łagowa składkę na Katolicki Uniwersytet Lubelski w księdze zauważyłem, w księdze kasowej, że sumy są przesyłane z groszami i sam otrzymałem polecenie by całą sumę odesłać. I to zaraz po jej zebraniu. Dlatego cieszył się ogromnym zaufaniem u wiernych pod względem uczciwości w dysponowaniu dobrami materialnymi Kościoła. Postawę bezinteresowności i ubóstwa zauważył już u młodego wikariusza także jego proboszcz gdy napisał: Strona materialna leży dopiero na dalszym planie. Czyli, że widział już w młodym wikariuszu człowieka, który nie dał się opanować przez żądze dóbr materialnych. Był człowiekiem, o którym można powiedzieć, że posiadał nieprawdopodobny zmysł kościoła. Wszystko co dotyczyło służby dla Kościoła świętego było dla niego święte pojmował bowiem Kościół święty nie jako organizację, ale jako Chrystusa żyjącego w sakramentach świętych i w słowie Bożym, które dzisiaj zbawia świat. I tego Chrystusa przez święcenia kapłańskie przyjął w swoje ręce i usta i serce i miał obowiązek Go głosić. Dlatego czuł się odpowiedzialny za łączność zawsze z Papieżem i ze swoim biskupem. Stąd jakiekolwiek prośby czy polecenia starał się wykonywać jak najdokładniej i także w postawie szacunku wobec swoich przełożonych był nieprawdopodobnym wzorem. To nie była żadna czołobitność. To było posłuszeństwo wiary wynikające z faktu, że w przełożonym widział zawsze Chrystusa, który chciał aby przez niego działał. Warto też zwrócić uwagę na postawę wobec prześladowców. O tym mówi także dzisiaj czytane błogosławieństwo. Błogosławieni, którzy prześladowanie cierpią dla sprawiedliwości. Postawa przebaczenia i przeproszenia jest właściwa każdemu chrześcijaninowi, ale winna cechować szczególnie kapłana. Wiem jak traktowano w 1946 roku ludzi uwięzionych za walkę o wolną Polskę a zwłaszcza należących do armii Krajowej. Został aresztowany w styczniu 1946 jako właśnie członek tej grupy. I cudownie udało mu się wydostać z więzienia gdyż dowódcy obiecali ujawnić członków AK-owej pod warunkiem, że już uwięzieni zostaną wypuszczeni na wolność. Wiadomo, że po ujawnieniu znów zostali za kilka miesięcy aresztowani. A sam dowódca jak mi opowiadał ksiądz infułat został trzy miesiące później rozstrzelany bez sądu. Wyjazd z ziemi zamoyjskiej do Szczecina po maturze ze Szczebrzeszyna i to, że ksiądz infułat nie bezpośrednio udziału w walkach AK, ale zajmował się drukarnią podziemną ocaliło mu życie. Także jako kapłan ksiądz Henryk spotykał się z szykanami z powodu gorliwej posługi duszpasterskiej pisma urzędu do spraw wyznań znajdujące się w aktach osobistych. Czy skargi podpisane przez kilku w cudzysłowie wiernych nieczytelnym pismem świadczą o tym wymownie. Niczego nie ukrywał. W odrębnym piśmie wyjaśniał w oparciu o konkretne fakty bezpodstawność zarzutów i ich kłamliwy charakter. A jednak władze ówczesne pokazały, że jest nieprawomyślny w stosunku do władzy i dlatego stanowczo odmówiły zatwierdzenia na mianowanie go na parafię do Myśliborza. Ksiądz infułat miał zawsze postawę Chrystusową wobec wrogów Boga i Kościoła. A także wrogów osobistych, którzy właśnie z tego powodu go prześladowali. W testamencie napisał: osobno dziękuję Bogu za to, że zachował moje serce od nienawiści czy niechęci do ludzi nawet tych, którzy wyrządzili mi jakąś przykrość nie nosiłem do nikogo w sercu urazy i zawsze od razu przebaczałem. A tych wszystkich, których ja sam kiedykolwiek obraziłem lub zraniłem. Zrobiłem im jakąkolwiek przykrość. Dla, których nie byłem budującym przykładem - proszę szczerze o przebaczenie. Taka postawa jest źródłem miłosierdzia Bożego dla umierających. Bowiem Chrystus powiedział: Błogosławieni miłosierni, przebaczający, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Powiedział, też miłujcie nieprzyjaciół waszych. Módlcie się za tych, którzy was prześladują abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie. Można by bardzo wiele jeszcze innych rysów duchowości ewangelicznej nakreślać. Chcę tylko na koniec podziękować w imieniu całej diecezji i swoim osobistym imieniu bo byłem związany z księdzem infułatem od 1963 roku. A więc jest to 43 lata. Zaraz prawie od początku przyjścia. Dlatego chcę ci księże infułacie podziękować za dar twej głębokiej i żywej wiary i miłości do Boga i do ludzi. Za miłość do swojej ziemskiej Ojczyzny i Szczebrzeszyna i swojej kochanej rodziny. O swoich rodzicach zawsze mówił z wielkim wzruszeniem. Za oddanie dla Kościoła czyli Chrystusa działającego i przez i w osobach Papieża i biskupów i postawę posłuszeństwa wiary. W wyznawaniu wiary i nauczania. Za świadectwo świętego kapłaństwa i miłości do własnego powołania. Za troskę o nowe powołania, a także autentyczną miłość do współbraci kapłanów szczególnie takich, którzy przeżywali trudności w realizacji łaski powołania. Ośmielam się prosić ciebie abyś się opiekował także nadal z nieba naszymi kapłanami, wszystkimi byś im wypraszał moc i siłę, a także i wiele powołań. Chcemy ci podziękować za troskę o kult świętych Męczenników Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna. I troskę też o to aby powstało odrębne Sanktuarium w Międzyrzeczu ku ich czci. I dzisiaj Ojcowie pallotyni budujący tu Sanktuarium są dziełem prawdziwie zabiegania i troski księdza prałata o to Sanktuarium. I w tym Sanktuarium jako, że niemal twórcy jego winni się tam kustosze za duszę śp. Henryka modlić często. Obecny tutaj prowincjał i proboszcz. I proszę was o to żebyście o tym pamiętali. Dziękujemy ci za miłość do Diecezji za, którą zawsze się identyfikowałeś. We wszystkich jego momentach radosnych i bolesnych. Za szczególną miłość do miasta Międzyrzecza i jego mieszkańców, zarówno cywilów jak i pełniących służbę wojskową czy też innych formacji mundurowych. Za przykład duchowej młodości dzięki otwartości umysłu i serca na Boga. A w Bogu na człowieka w jego konkretnym życiu. I na koniec Ciebie Chryste, który jesteś źródłem tych wszystkich darów i prac i owocnej pracy księdza infułata. Bo przecież to Chrystus działający w kapłanie jest źródłem świętości w uświęcaniu. Dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste za twojego sługę kapłana Henryka. Przyjmij go do nieba, które swym zmartwychwstaniem otworzyłeś braciom i siostrom. Obdarz tego którego wybrałeś, namaściłeś i posłałeś do posługi kapłańskiej - CHWAŁĄ I SZCZĘŚCIEM WIECZNYM. Amen.

 
 

Historia parafii

Kościół parafialny w Międzyrzeczu został erygowany pod patronatem króla w I połowie XIII w. wraz z nadaniem praw miejskich. Pierwsze wzmianki dotyczące parafii i kościoła pochodzą z 1232 r., kiedy to wymieniony był pleban „Iohanne plebano de Mezerets”. W 1259 r. zostaje zapisany układ zawarty z wójtem i mieszkańcami o kościół miejski. Kolejne informacje źródłowe pochodzą z 1417 r. i dotyczą altarystów przy kościele. W 1474 r. na Międzyrzecz napada oddział króla Macieja Korwina. Napastnicy splądrowali i spalili całe miasto, w wyniku pożaru spłonął również kościół. Zachowany do dziś kościół św. Jana został wzniesiony w latach 1474-1479.

Czytaj całość...

Księża proboszczowie i wikarzy w historii parafii od XIII wieku

Ks. infułat H. Sz. Guzowski (1921-2006)

Kapłan szczęśliwy a takim był ksiądz infułat Henryk to człowiek, który przeżywa swoje istnienie na sposób kapłański. I w żaden inny sposób. Od półrocznego pobytu w areszcie śledczym w 1946 roku. Jako członek Armii Krajowej przez trzyletnie studia w Akademii handlowej w Szczecinie. Przez 5 lat studiów filozoficznych i teologicznych w Gorzowie Wlkp. [...] Poprzez 52 lata kapłaństwa ksiądz Henryk modlił się, myślał i pracował na wzór Chrystusa.

[Fragment kazania ks. bpa P. Sochy podczas Mszy pogrzebowej]

Malowidła ścienne z XVI wieku

W czerwcu 2009 r., podczas prac remontowych w górnych partiach ścian i na sklepieniu prezbiterium kościoła parafialnego pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu, dokonano niezwykłego odkrycia. Spod kilku warstw pobiał i farby nieoczekiwanie wydobyto na światło dzienne renesansowe malowidła ścienne o tematyce ornamentalno-figuralnej, o których istnieniu nie zachował się do naszych czasów żaden przekaz.

Więcej...

Zobacz zdjęcia...

http://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdfhttp://www.janmcz.zgora-gorzow.opoka.org.pl/zapytanie/renowacja_i_konserwacja_okien_witrazowych_oraz_zabezpieczenie_okien_od_strony_zewnetrznej_szkleniem_ochronnym_z szyby_antyrefleksyjnej_w_kosciele_gotyckim_pw_sw_jana_chrzciciela_w_miedzyrzeczu.pdf
Brak pluginu Flash

Kliknij by pobrać informację!

Przewiń